JavaDevMatt.pl

Programista na emigracji… aktualnie po emigracji. ;)

Podsumowanie akcji ebooka „Junior Developer” na PolakPotrafi

Jeśli wolisz słuchać w drodze: materiał jako podcast -> do pobrania w formacie mp3 z radia Kontestacja.com.

Dwa miesiące po wydaniu mojej gry mobilnej Note Fighter, zrobiłem podsumowanie z działań promocyjnych i pokazałem trochę danych. Wpis został bardzo dobrze przyjęty, dlatego teraz czas na podobne podsumowanie akcji ebooka na PolakPotrafi.

W przeciwieństwie do Note Fightera projekt ebooka okazał się finansowo opłacalny. 🙂 Zacznijmy od konkretnych liczb.

Wyniki i pierwotne założenia.

By nie szacować wymaganej kwoty na ślepo, postanowiłem poszukać podobnych akcji. Ktoś prezentuje treść w sieci i następnie zbiera to w ebooka. Znalazłem akcję autorki kanału YouTube o jodze. Kanał miał podobny zasięg do mojego – prawie 4000 subskrypcji – ja miałem przed startem akcji niecałe 7000.

Na swojej akcji autorka założyła, że zbierze 4500 zł. Akcja zakończyła się na 4880. Czyli dużo nie brakowało i cel nie zostałby osiągnięty. Dla tych którzy nie wiedzą jak działają takie portale: gdy minimalna kwota nie zostanie osiągnięta, to nie otrzymujemy środków (nadwyżka nie jest problemem, bo nie ma górnego limitu kwoty) – zostają one zwrócone wspierającym projekt. Byłby to spory cios dla mojej wiarygodności, gdybym rozdmuchał akcję startu ebooka, a następnie nie zebrał podanej kwoty.

Założyłem, że przy trochę większym zasięgu jestem w stanie realnie zebrać jakieś 5000-6000zł. Jednak asekuracyjnie podzieliłem optymistyczne założenie przez 2 – akcja wystartowała z celem zebrania 3000zł.

Zaskoczeniem było, że minimalna kwota zebrała się w niecałe 12 godzin od startu akcji. Po 30 dniach akcji projekt wsparło 425 osób, co dało ostateczną kwotę 17 122 zł.

ostateczna-kwota

Cała akcja była prowadzona według konkretnego planu. Jeśli jesteś nim zainteresowany, to zapraszam do dalszego czytania.

Wymagania wstępne – prototyp produktu lub wiarygodność

Regularnie śledzę podcast studia gier indie LostDecadeGames. Omawiali oni w swoim podcaście swój udany projekt crowdfundigowy i później swój drugi nieudany projekt.

Jako dwa główne czynniki wymienili:

  • posiadanie społeczności, dla której jesteś wiarygodny,
  • posiadanie prototypu produktu – klient chce sprawdzić co wspiera (a właściwie kupuje, bo corwdfunding w praktyce, to forma przedsprzedaży).

W pierwszym udanym projekcie posiadali prototyp gry i małą społeczność, która śledziła ich podcast i różne małe gry, które tworzyli przez ostatnie lata. Wymagana kwota była adekwatna do rozmiarów społeczności i posiadali prototyp. Akcja się udała.

W drugiej akcji nie posiadali grywalnego prototypu. Ich społeczność urosła od ostatniej akcji, ale zdecydowanie źle oszacowali cel akcji. Społeczność wokół ich studia urosła, ale nie było do adekwatne do takiego podwyższenia celu akcji.

Co było u mnie prototypem?

Prototypem było pierwsze 26 stron ebooka, które wysyłałem za darmo. Było tam m. in. „dlaczego nie warto zostać programistą”, planowany spis treści i ważny rozdział „Do rzeczy: co powinieneś potrafić, by zacząć pracę jako programista?”.

ebook-penguin-300px

Treść, którą udostępniałem za darmo była wartościowa dla czytelnika, zachęcała do zakupienia całości i dawała mi jego adres email, na który mogłem napisać, gdy akcja ruszy. Przed startem akcji na PolakPotrafi miałem już listę ponad 800 osób, które były zainteresowane produktem.

Jeśli również chcesz otrzymać darmową próbkę, to wyślij mi pustego maila na Matt (at) JavaDevMatt.pl.

Wiarygodność

Prowadziłem bloga i kanał YouTube od ponad 1,5 roku zanim wystartowałem z akcją ebooka. Dało mi to wiarygodność i zasięg promocyjny. Pomogło to też napisać treść, którą budowania społeczność chce czytać. Co tydzień dostaję sporo wiadomości z podobnymi pytaniami. Na większość mam odpowiedź na blogu i kanale YouTube, ale czytelnicy chcieli materiału, w którym jest to zebrane w uporządkowaną całość. Dlatego ebook był dobrym rozwiązaniem. Czytelnicy otrzymują co chcą, a ja mam gratyfikację finansową, która płaci za mój czas poświęcony na pisanie i prowadzenie bloga. Wszyscy korzystają.

Społeczność okazała się bardzo pomocna – warto o nią dbać

Gromadzę społeczność wokół mojego bloga na grupie facebookowej (aktualnie prawie 800 członków), fanpageu, Wykopie i Twitterze. Zbieram też listę malingową, której wysyłam czasami jakieś pytanie, albo linki do nowych materiałów.

Dbanie o społeczność powoduje, że społeczność chce się odwdzięczać. Przed wydaniem ebooka miałem już masę wiadomości z pytaniem, czy mogą mi przelać jakieś środki za materiały, które udostępniam za darmo.

Jedną z takich pomocnych osób, był użytkownik mikrobloga na wykopie (nie chciał bym podawał jego nick publicznie). Zrobił on mi za darmo świetną okładkę. 🙂 Nie chciał niczego w zamian, ale przynajmniej zareklamuję jego firmę – Visualse – jeśli ktoś z Was szuka kogoś od profesjonalnej grafiki, to szczerze polecam. 😀

okladka

Sporo osób pomagało w sugerowaniu poprawek, czytaniu treści przed wydaniem… zupełnie jakbym miał zespół ludzi, a nie pracował nad tym sam. 😀

Wielu z nich otrzymało pełnego ebooka za darmo, ale i tak później za niego zapłacili. Parę z tych osób kupiło więcej niż 1 kopię. Warto dbać o ludzi. 🙂

Budowanie hypu (większość osób reaguje dopiero, gdy usłyszy o czymś wielokrotnie) i zbieranie listy mailingowej

Widzę po sobie, że dopiero coś kupuję, gdy usłyszę o tym parokrotnie. Istnieją jakieś badania, że potrzeba ileś tam  razy (hurr durr, nieprecyzyjne określenie) dotrzeć do klienta, zanim coś kupi. Ot rozwiązanie zagadki dlaczego widzimy na Facebooku (albo w reklamach Google) reklamy produktu, który kiedyś oglądaliśmy.

Dlatego pierwszy raz o ebooku napisałem jakoś pod koniec września 2015. Wspominałem co jakiś czas o czym będzie ebook. Na początku 2016 zacząłem wysyłać darmową próbkę.

Czyli przed startem akcji mówiłem o ebooku prawie pół roku. 3 miesiące przed startem wysyłałem darmową próbkę, którą budowałem listę mailingową. Dodatkowo parę dni przed startem akcji wysłałem link do akcji na PolakPotrafi, która jeszcze nie ruszyła, by osoby chętne mogły założyć tam konto i dodać moją akcję do obserwowanych – myślę, że gdybym tego nie zrobił, nie dobiłbym do celu w niecałe 12h.

Jeden czytelnik bloga wysłał mi o północy przed startem taką wiadomość:

grrr

Jak mogło się nie udać przy tak fajnej społeczności! 😀 Dziękuję! 😀

Filmik promocyjny ebooka

Przy filmiku promocyjnym akcji zdecydowałem się postawić na szczerość. Krótko przedstawiłem treść i powód (robię to by finansować bloga). Dostarczam wartość blogiem, kanałem YouTube, a Wy możecie się odwdzięczyć kupnem ebooka – zyskujecie przy okazji sporo czasu, bo wszystko macie zebrane w uporządkowanej całości. Ot cała filozofia – dostarczaj wartość innym i naturalną reakcją jest chęć odwdzięczenia się.

Zawężenie grupy docelowej

Grupą docelową bloga i kanału YouTube są osoby, które chcą się stać Junior Developerem w przyszłości, albo już nim są. Od czasu do czasu wrzucam też trochę rozrywki. Ma być luźno i sympatycznie.

Dostaję czasami maile od osób, które nie są moją grupą docelową. Pojawia się tam dużo sugestii, że powinienem robić materiały na „ten i ten temat”. Jednak trzymanie się głównej grupy docelowej jest bardzo ważnym czynnikiem w budowaniu czegoś w sieci. Gdy coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Takie osoby mają jak najbardziej dobre intencje i bardzo im dziękuję, że poświęcają swój czas na pisanie do mnie maila. 🙂 Ot jako bloger należy się nauczyć, że nie można robić wszystkiego jednocześnie.

Jeśli startujecie z projektem crowdfundigowym, to nisza musi być precyzyjnie określona. Jak pisałem wyżej, u mnie są to:

„…osoby, które chcą się stać Junior Developerem w przyszłości, albo już nim są.”

Recenzje są bardzo ważne

Dużo osób pytało o recenzje. Po pierwszym mailingu do akcji na PolakPotrafi, jedną z pierwszym odpowiedzi było „są jakieś recenzje?„.

Zyskałem na wiarygodności przez dobrą recenzję kolegi z dawnej pracy. Marek przesłał mi również OGROMNĄ ilość cennych uwag, które znacznie poprawiły finalny produkt. Dzięki! 🙂

„Szkoda, że ta książka nie powstała 9 lat temu, kiedy to ja zaczynałem swoją przygodę w świecie programowania:). Prawie każda strona to duży zastrzyk konkretnych informacji, które na pewno przydadzą się każdemu bez względu na to czy dopiero zastanawia się nad karierą programisty, szuka pracy czy jest już „juniorem”. Ja po przeczytaniu książki również czegoś się dowiedziałem i już „ukradłem” sobie dwie informacje. Żeby nie było tak pięknie:> to muszę przyznać, że nie do końca zgadzam się z opinią w temacie edukacji/studiów, jednak każdy ma prawo do swojej opinii. Tak czy inaczej uważam, że warto zainwestować swoje pieniądze aby zdobyć wiedzę, wynikającą bezpośrednio z doświadczenia Autora. Na pewno zwróci się ona z nawiązką.”

AMA jako „darmowa” promocja

Zrobienie AMA na portalach typu Wykop, czy Reddit, to dobra promocja. Bardzo dobry wpis o tym pojawił się na blogu IndieGameDev.pl.

Moje AMA na Wykopie również dobrze się sprawdziło. Napisałem wyżej „darmowa” promocja, bo takie AMA to sporo czasu na odpisywanie. Poświęciłem dobre 5-6 godzin, by odpisać na wszystkie wiadomości. Jak to na wykopie bywa – oprócz wielu dobrych znajomości, które nawiązałem po AMA, pojawiło się również sporo zawistnych frustratów – dzień jak co dzień na Wypoku. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Gdy pojawiają się pieniądze – magicznie pojawia się ból dupy. Przygotuj się na zawistne zaczepki

Kiedyś naiwnie próbowałem prowadzić dyskusję z trolami i osobami, które szukają atencji przez publiczne krytykowanie. Teraz odsyłam ich do tego fragmentu i później blokuję. Może ktoś dzięki temu przemyśli to co wypisuje w internecie. Szkoda poświęcać na hejterów czas, który mógłbym poświęcić komuś innemu. Pomyślmy logicznie: skoro i tak mam za mało czasu, by wszystkim odpisywać, to dlaczego mam poświęcać nawet minutę na internetowego trola? Wystarczą dwa kliknięcia i mamy spokój. Takie osoby mają potrzebę podnoszenia swojej samooceny przez stawianie się w roli szeryfa i rzucaniu absurdalnych oskarżeń – najlepszym rozwiązaniem jest shadowban jak na YT. 😀 Użytkownik dalej pisze swoje wypociny, ale nie jest świadomy tego, że tylko on je widzi.

hide

Na Wykopie nie mamy takie opcji, ale nie ma co się zastanawiać. Nie należy poświęcać uwagi na takich ludzi i konsekwentnie dodać do czarnej listy.

zmieniasie

Większość użytkowników Wykopu, to bardzo pomocni ludzie. 🙂 Ot garstka psuje opinię temu portalowi. Wystarczy konsekwentnie blokować ten typ użytkowników i portal staje się znowu bardzo fajny.

haters

Moc autorskich tagów na Wykopie

Wrzucanie materiałów pod autorskich tagiem bardzo pomogło w promocji akcji. Konsekwentnie wrzucam materiały związane z moim blogiem pod moim tagiem #javadevmatt, który śledzi około 650 osób. Pomocny okazał się również mój tag #mattzagranico, pod którym opisywałem rzeczy związane z prowadzeniem mojego biznesu „zagranico”. 😉 Wrzucając później znalezisko z tymi tagami, użytkownicy widzą je w zakładce „mój wykop” i chętniej wykopują takie materiały na główną.

Dbanie o autorskie tagi w znacznym stopniu przyczyniło się do wyniku akcji na PolakPotarafi.

Podobne autorskie tagi innych użytkowników, które pomagają w zdobywaniu widoczności:

Btw. postępy akcji tagowałem na Wykopie pod #mattcrowdfundingcontent – można zerknąć jeśli jesteś zainteresowany.

Wrzucanie postępów akcji

Gdy już jesteśmy o wrzucaniu postępów akcji. Jest to bardzo istotny punkt akcji promocyjnej. Osoby, które są niezdecydowane, mogą się przekonać do produktu, gdy widzą, że konsekwentnie rośnie zainteresowanie danym produktem. Wrzucanie postępów to mus każdej akcji crowdfundigowej.

Oto lista miejsc, na które wrzucałem postępy:

Na każdym z tych miejsc wrzuciłem informację o postępach wielokrotnie. Kosztuje to masę czasu, ale jeśli zrobimy to z głową, to efekty są bardzo ciekawe.

Tutaj przykład takiego postu z postępem na 4Programmers.net.

O progach nagród

Początkowo nie planowałem nagród wyższego progu. Ot chciałem dać ebooka za 29zł, ewentualnie więcej z opcją dodatkowego podziękowania w książce, dla osób, które chcą dać więcej. Jednak na szczęście miła pani, którą portal PolakPotrafi przydzielił do mojej akcji, trochę mi doradziła:

„Jedyną sugestią, którą w tym momencie mogę się z Tobą podzielić jest rada związana z nagrodami – 29 to fajna nagroda, w zasadzie sedno projektu. Jednak wszystko co jest powyżej wymaga dopracowania, np w progu 50 zł tym, co ma sprawić, że osoba wpłaci o 20 zł więcej są podziękowania – z doświadczenia wiem, że to niestety bardzo symboliczna nagroda, dodatek do nagrody niż coś, co ma zachęcić do zdecydowanego zwiększenia wsparcia.”

Dlatego zdecydowałem się zacząć pisać dodatkowy plik PDF, w którym zbiorę informację o różnych narzędziach z których korzystam, o efektywnej pracy etc. Dałem go jako nagrodę od progu 50zł. Okazało się to dobrym pomysłem, bo opcję z dodatkowym dokumentem wybrało ponad 170 osób. 🙂 Btw. dla osób, które czekają na ten dokument: wczoraj (30.04) go skończyłem. Trochę dopracuję formatowanie, spis treści, przeczytam z 2-3 razy i w następnym tygodniu otrzymujecie go na maila.

Zdecydowanie nie sprawdziła się opcja „Wsparcie projektu i e-mail z podziękowaniami. Jeśli nie chcesz eBooka, a tylko chcesz rzucić dychę na tacę za to co robię, to ta opcja wsparcia jest dla Ciebie.” Opcję wybrało 0 osób. Taką akcję należy traktować jako przedsprzedaż produktu, a nie rzucanie na tacę.

Najwięcej zebrało się w pierwsze i ostatnie dni akcji

Najwięcej zbiera się w pierwsze i ostatnie dni akcji.

Kolejne kolumny to: data, ilość wsparć/kwota, ilość odwiedzin strony akcji.

Pierwsze dni akcji:

pierwsze

Ostatnie dni akcji:
ostatnie

Udostępnienie pełnego spisu treści dało kopa

6 kwietnia udostępniłem pełny spis treści ebooka na blogu.

Zdecydowanie widać jaki wpływ miało to poprawę sytuacji wsparć. 🙂 W środku akcji pojawi się stagnacja – warto coś wymyślić, by temu zaradzić. Pełny spis treści okazał się dobrym rozwiązaniem.

spistresci

Reklama w ramach współpracy

Od dłuższego czasu współpracuję z Magazynem Programista. W ramach współpracy dostałem z ich strony spore wsparcie reklamowe akcji. 🙂 Dlatego warto budować kontakty. Takie coś zawsze owocuje. Dziękuję również Videopoint (Videotutoriale od Heliona), który również wsparł promocję akcji.

Co kompletnie nie działało – Pressrelease

W przypadku Note Fightera dostałem całkiem sporo wsparcia prasowego. Parę portali napisało o grze. Jednak w przypadku akcji ebooka dostałem tej prasy bardzo mało.

Zakładam, że powodem jest mało ciekawy temat – ot kolejny ebook. Steampunkowa gra muzyczna, w której możemy zginąć od uderzenia nut wydaje się zdecydowaniem ciekawszym tematem. 😀 Ale jest to tylko moje założenie. Prawdopodobnie można było odpalić tutaj dobry Pressrealse, ale po prostu zrobiłem to źle. Na pewno jest to punkt, który będę musiał dopracować w przypadku kolejnego projektu.

Korzystanie z Trello (lub inne narzędzia do ticketów) się opłaca

Podczas akcji promocyjnej mojej gry Note Fighter stosowałem różne działania promocyjne.

Wszystkie działania zapisywałem jaki tickety do Trello. Zapisywałem również, jakie działanie przyniosło dobre efekty, a co było stratą czasu. Dzięki tym danym mogłem tym razem skupić się na tym co faktyczni działa i ograniczyć czas, który zmarnuję na to, co nie działa.

Oczywiście ebook to coś innego niż gra mobilna, ale zawsze znajdzie się coś co można wykorzystać ponownie. Teraz mam 2 boardy w Trello z projektami, dzięki czemu mój kolejny, przyszły projekt będzie mógł zostać zrealizowany jeszcze skuteczniej.

Warto archiwizować przebieg takich projektów w narzędziach typu Trello, bo szybko zapominamy. Jak mam pamiętać wszystko co robiłem, by promować projekt sprzed 1, 2 albo 3 lat? Tak mam wszystko ładnie zebrane i mogę skuteczniej korzystać z moich własnych doświadczeń. 🙂

Wydaj produkt i zbieraj feedback – perfekcjonizm to zło

Napisałem kiedyś wpis na temat tego, dlaczego nie warto być perfekcjonistą.

Zamiast domyślać się tego, co chce czytelnik… lepiej pytać czytelnika. Dlatego chciałem szybko wydać pierwszą wersję ebooka. Dużo osób otrzymało darmową wersję przed premierą (i większość z nich później i tak zapłaciła), dzięki czemu mogłem szybko reagować na to, co czytelnikowi się podoba, wyłapać więcej drobnych błędów etc.

Mam już MASĘ maili i wiadomości na FB z feedbackiem odnośnie książki. Przeważająco pozytywnie – pojawia się parę rzecz, które widzę jako „do poprawy” do wydania drugiego. Bardzo doceniane jest to, że nie leję wody, tylko temat, który można opisać w 2-3 akapitach… omawiam w 2-3 akapitach. Nie rozciągam tego na siłę na cały rozdział, by tylko nabić stron. Wszyscy docenili, że jest to wysoce skondensowana wiedza i nie ma tam ladnia wody. Czasami rzucę jakimś sucharem, bo np. dany fragment pisałem z browarkiem i humor mi dopisywał. 😀 Np. obiektowość (czym się różni klasa od obiektu) tłumaczyłem na podstawie planu czołgu, bo czołgi są zajebiste. Nawiązałem czasami do Morrowinda, czy Fallouta, bo miałem taki kaprys. Może to odrzucić jednostki, które idę przez życie z kijem w dupie, ale nie celuję w to, by podobać się wszystkim.

czolg

Wydawanie samemu, czy współpraca z wydawnictwem?

Ostatni punkt: jeśli masz swój zasięg jako bloger, to moim zdaniem nie warto współpracować z wydawnictwem.

Poprosiłem Macieja z Devstyle.pl o jego zdanie na ten temat. Zdecydowanie się z nim zgadzam.

„Grupa odbiorców książki kierowanej do programistów jest dość mocno ograniczona. Wydawnictwo może pomóc dotrzeć do szerszego grona, ale… w tym środowisku dobre wiadomości i tak szybko się rozchodzą. A angażując wydawnictwo: możemy praktycznie zapomnieć o wynagrodzeniu. Skapnie nam malutka kropelka, niewspółmierna do włożonej w książkę pracy.
Wyznaję zasadę: „rób coś za darmo albo za normalną kasę”. Mając bloga, grupę Czytelników i rozpoznawalność w środowisku zdecydowanie próbowałbym wydać książkę na własną rękę. Dobra treść obroni się sama, słowo pójdzie „w ludzi”. „

Jesteś zainteresowany ebookiem?

Jeśli nie załapałeś się na akcję ebooka na PlakPotrafi, a jesteś nim zainteresowany, to aktualnie można go nabyć w sklepie mojego bloga. Zarobkami z ebooka finansuję treść, którą dostarczam Wam za darmo na Blogu/YouTube i nie muszę przez to zaśmiecać bloga agresywnymi reklamami.

final

3 thoughts on “Podsumowanie akcji ebooka „Junior Developer” na PolakPotrafi

  • CinekK89 napisał(a):

    Cześć:) ja mam takie pytanie jeszcze, na które odpowiedzi właściwie nie ma nigdzie w internecie, a myślę, że wiele osób może mieć podobny problem. Jestem developerem i mój problem jest taki – mianowicie już sporo umiem ale późno zacząłem naukę programowania bo dopiero pod koniec studiów(studia zdane na zasadzie – byle zdać bo to w ogóle nie moja bajka). Trzeba było napisać pracę inżynierską i postanowiłem, że zrobię to sam i tak powstał mój pierwszy projekt – banał straszny. Obecnie pracuję od 2 lat w firmie jako programista i staram się gonić materiał ale tak czy siak jestem dużo w tyle w porównaniu do innych, którzy od gim tworzyli stronki i już się tym interesowali. Mógłbyś się jakoś wypowiedzieć na ten temat(albo w komentarzu albo we wpisie) czy moje obawy są zasadne o to, że nigdy nie będę tak dobry jak inni i zawsze będę w tyle albo, że jak pójdę do nowej pracy to będę wyglądał blado jak na 2 letnie doświadczenie w porównaniu do innych z dwuletnim doświadczeniem ale prywatnym stażem o wiele dłuższym od mojego?

  • mywy napisał(a):

    A propos niewspółpracowania z wydawnictwem: książkę przed wydaniem przeczytał (przeczyta?) jakiś profesjonalista? To znaczy, czy była jakaś korekta/redakcja?

    • JavaDevMatt napisał(a):

      Miałem grupę osób, które czytały przed wydaniem i wysłały mi sporo poprawek, brakujących przecinków etc.
      Brak zewnętrznego wydawcy, to najmniejszy problem – taka korekta, to nie jest aż tak duża kwota. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *