JavaDevMatt.pl – Mateusz Kupilas

Programista na emigracji… aktualnie po emigracji. ;) Przedsiębiorca, bloger, youtuber.

Nad jakim głównym projektem pracuję? Mam już prototyp!

Przed przerwą wakacyjną obiecałem, że po powrocie publicznie napiszę nad czym pracuję od paru miesięcy – co chcę wydać jako mój drugi produkt premium (pierwszym była książka „Junior Developer”). W końcu trzeba pokazywać produkt na różnych etapach produkcji, zbierać opinie i co najważniejsze: budować hype!

Pierwszym pomysłem było przygotowanie jakiegoś kursu premium. Walczyłem z tym tematem: z jednej strony mam praktycznie pewność, że udałoby mi się sprzedać sporo kursów, bo mam zbudowaną społeczność przez tego bloga i kanał YouTube. Z drugiej strony jest już bardzo dużo naprawdę świetnych kursów od osób, które są dużo bardziej doświadczone i również świetnie tłumaczą. Np. Piotr Gankiewicz wydał niedawno w Stefie Kursów kurs ASP.NET Core – budowa aplikacji. Na Strefie Kursów i Videpoincie jest tego masa – znajdzie się sporo solidnych materiałów. Tak naprawdę aktualnie nie widzę potrzeby, by nagrać kolejny, tylko po to by monetyzować tym swoją działalność. Byłem pewny, że można wymyślić coś ciekawszego. Dodatkowo kursy szybko tracą na aktualności (wystarczy popatrzeć jak wyglądało programowanie na Androida 2-3 lata temu) – pewnie da się wymyślić coś, co będzie dłużej aktualne.

Za co tu się zabrać?

Jaki produkt mógłbym sensownie powiązać z moją działalnością? Chciałem by było to coś nad czym będę pracował z dużym zapałem, coś co mam naprawdę ochotę zrobić i nie będzie tak bardzo podobne do większości produktów w niszy IT. Może znowu połączyć rozrywkę z jakimś małym elementem edukacyjnym, jak kiedyś w mojej grze muzycznej?

Po paru tygodniach rozważań zdecydowałem, że chcę wykorzystać swoją pozycję w sieci, by stworzyć coś, co już grubo ponad dziesięć lat temu chciałem zrealizować (nie miałem wtedy takiego zasięgu w internecie i odpowiednich środków do zainwestowania).

Zdaję sobie sprawę, że to ryzykowany krok…  za to na pewno będzie ciekawe

Zabrałem się za… projektowanie gry karcianej osadzonej w świecie start-upów IT. Rozrywka offline (jak całość dobrze wypali, to może zrobię kiedyś wersję online) ze szczyptą elementów edukacyjnych. Takie połączenie UNO i gier typu Magic: The Gathering.

W bardzo dużym uproszczeniu: gra karciana, w której gramy karty programistów, którzy budują projekt, karty wiedzy wzmacniają developerów (mogą oni sobie przekazywać wiedzę) i karty działu HR, który pozwala na podbieranie programistów na stole. 😉 Do tego sytuacje karty akcji, by całość była ciekawsza i bardziej interaktywna. Celem gry jest dokończenie projektu – wygrywa ten, kto skończy projekt w mniejszą ilość tur (albo bardziej rozbuduje w tej samej turze). Czyli taka gra w efektywne wykorzystywanie zasobów i sabotowanie konkurencji.

Można grać w 2, 3 albo nawet 4 osoby. Nie jest to gra, w której budujemy talię – wszyscy gracze dobierają karty z jednej, wspólnej talii jak w UNO (bez żadnej drogiego kupowania boosterów jak kolekcjonerskich grach karcianych – mając jedną grę można od razu grać w parę osób – gra kolekcjonerska byłby zresztą DUŻO trudniejszym projektem: nie chcę się w takie coś pakować). Mamy wspólną talię 64 kart i musimy skończy projekt składający się z 64 story pointów (chyba, że chcemy grać dłużej – wtedy celem jest może być 128 punktów 😀 – jeszcze sprecyzuję różne typy gry). To tyle jeśli chodzi o skrót pomysłu.

W tym wpisie nie mam zamiaru opisać szczegółowo mechaniki  samej gry – na to przyjdzie czas innym razem. Chciałem w tym wpisie poruszyć „dlaczego” chcę coś takiego  zrobić, jak może się to komuś realnie przydać i jaki potencjał drzemie w wydaniu własnej karcianki… jako przedsmak: 6 kart z wersji prototypowej gry (grafika robocza w moim wykonaniu – po zakończeniu projektowania i testowania prototypu zlecę na zewnątrz ładną grafikę).

Jeśli chcecie, to możecie się zapisać do mojej listy mailowej i we wrześniu wyślę Wam wersją prototypową do samodzielnego wydrukowania + plik z informacjami o tym jak grać.

        

Jaki w tym element edukacyjny?

Nic na siłę. W pierwszej kolejności ma być to przyjemna rozrywka offline. By się spotkać i zagrać w coś bez prądu. Edukacja jest tutaj przy okazji: np. wzmacniamy zagranego developera przez pokazaną wyżej kartę wiedzy „Programowanie defensywne”. Może zaciekawi Ci co to takiego i zaczniesz szukać tego pojęcia? Podobnych fraz jest więcej. Dodatkowo w dołączonej książeczce, w której znajdziemy opis jak grać, parę porad strategicznych etc. znajdziemy również opisy różnych zagadnień. Np. przy opisie karty „Scrum Master” dowiemy się jaką rolę pełni taka osoba w firmie IT. Interesujemy się grą, czytamy poradnik jak grać i przy okazji wchodzi do głowy wiedza.

Jest to też okazja, by podczas gry krótko podyskutować na jakieś tematy: np. gramy z osobą z poza branży i zainteresuje się ona jakimś stanowiskiem (kim jest taki Full Stack Developer?), albo jakąś nazwą karty wiedzy typu „Programowanie defensywne”, czy „Wstrzykiwanie zależności”.

Uczymy się nowych rzeczy przez kontakt z danym tematem. W tym przypadku przybliżamy sobie pojęcia związane z IT, przy okazji spotkania offline ze znajomymi – fajnie oderwać się czasami od ekranu. Może kiedyś zrobię wersję online dla osób bez znajomych ;), ale na pierwszy ogień idzie fizyczna, papierowa gra karciana.

Oprócz kontaktu z pojęciami świata IT będzie również trochę angielskiego. Typowe frazy, które często używa się w pracy, czy całe zdania oddające dobrze klimat świata IT. Kolejna okazja do kontaktu z językiem, który jest niezbędny w tej branży.

Prześledzone przykłady podobnie wydanych produktów

Pamiętam, że jeszcze zanim miałem internet, zacząłem z kolegą rysować własną grę karcianą. Powód? Oglądaliśmy kreskówkę Yu-Gi-Oh! i koniecznie chcieliśmy w to zagrać! 😀 A na karty niestety nie było nas wtedy stać – więc rysowaliśmy własne i graliśmy.

Oczywiście nie rzucam się na stworzenie tak ogromnego projektu, jak takie wysokobudżetowe gry kolekcjonerskie. Przed podjęciem  decyzji zrobiłem solidny reserach szans powodzenia mniejszych niezależnych projektów gier karcianych. Okazuje się, że tego sporo!

Zacznijmy od rodzimego, polskiego projektu:

Czas Zaorać Socjalizm – projekt kolekcjonerskiej gry karcianej, który jest kierowany do środowisk wolnościowych. Sporo niszowego humoru politycznego. Na swojej akcji crowdfundingowej projekt zebrał zebrał prawie 80 000 zł.

Cards Against Humanity – kolejna niezależnie wydana gra karciana. Tym razem gra imprezowa. Na Kickstarterze projekt zebrał trochę ponad ponad $15 000.

W Polsce powstała kopia tego popularnego pomysłu: Loża Szyderców, która na Wspiram.to zebrała na start 12 095 zł.

Exploding Kittens – najgłośniejszy przykład samodzielnie wydanej karcianki. Jednym z współtwórców porjektu jest Matthew Inman (znany ze swojego komiksu internetowego The Oatmeal).

Projekt zebrał na Kickstarterze aż $8,782,571. (!)

Genegrafter – coś mniej spektakularnego, ale za to bardzo realnego do zrealizowania. Projekt o podobnych gabarytach, w które będę celował.

Zebrał na Kickstarterze $14,617.

Prototyp – chcesz go niedługo otrzymać?

Od samego początku robiłem projekt w stylu Agile i praktycznie co tydzień miałem nową wersję grywalnego prototypu. Aktualnie musiałbym lepiej spisać reguły gry i mogę w sumie już udostępnić prototyp do samodzielnego wydrukowania i testowania… 🙂 Mamy już prawię koniec sierpnia, więc myślę, że będę mógł udostępnić do pobrania karty do samodzielnego wydrukowania + instrukcję jakoś we wrześniu. Jesteś zainteresowany? Można za darmo wypróbować prototyp i przy okazji mi pomóc przez różne opinie/sugestie na temat projektu.

Wyślę pliki mojej liście mailowej bloga (ponad 2000 osób) – jeśli również chcesz w następnym miesiącu otrzymać grywalny prototyp, to zapraszam do zapisania się na listę:

Możesz również wysłać pustego maila na karcianka@javadevmatt.pl – wtedy również otrzymasz prototyp w następnym miesiącu.

Jaki jest ostateczny cel moich działań?

Te pytanie pojawia się często i chyba podlinkuję ten podpunkt niedługo w FAQ. 😉

Po co to wszystko, dlaczego nie zajmę się po prostu zleceniami, czy nie pójdę do jakiegoś korpo? Ostateczny cel, to zbudowanie odpowiedniej dźwigni, która pozwoli mi w pełnym zakresie godzin pracować nad autorskimi projektami. Z niczego nie czerpię podobnej satysfakcji.

Dźwignię buduję przez zwiększanie rozpoznawalności mojego bloga/kanału YT i powiązaniu go z produktami, które będą przynosić mi długofalowe korzyści. Np. książka, którą wydałem, jest na tyle uniwersalna, że jeszcze długo nie będzie kompletnie przestarzała (może jedynie rozdział o polecanych materiałach do nauki się szybciej zestarzeje, ale ten problem rozwiąże aktualizacja odpowiedniego rozdziału w kolejnym wydaniu książki).

Podobnie pomysł takiej gry karcianej z elementami edukacyjnymi: całość zrobię raz i będzie mi przynosić zyski na przestrzeni paru lat.

Do tego dochodzi synergia:

  • promując mój nowy produkt w postaci karcianki, promuję przy okazji moją książkę,
  • startując z projektem gry karcianej na portalu crowdfundingowym, mogę oferować jako jedną z nagród książkę: zwiększa to sprzedaż książki, promuje ją i przy okazji zwiększa prawdopodobieństwo sfinansowania projektu (wsparcie projektu jest bardziej atrakcyjne),
  • sama akcja crowdfundingowa, to znowu kolejne działanie, które promuje moją markę osobistą, bloga, kanał YT,
  • tworząc kolejne materiały na bloga/YT, nie promuję już tylko książki, tylko 2 podobne tematycznie produkty – wzrasta efektywność pracy, którą wykonuję. Dodatkowo niedługo planuję nowy podcast typowo o projektach, który również będzie promował te 2 produkty (+ te kolejne, które już zaplanowałem),
  • jako produkt w sklepie mogę oferować bundle produktów,
  • mając nowy typ produktu (gra karciana), mogę zacząć współpracę z innymi firmami,
  • robiąc za jakiś czas kolejny tematycznie produkt (edukacja z zakresu IT/świata startupów), znowu dorzucam śniegu do kuli śnieżnej,
  • planuję aktualnie 2 produkty do przodu (aktualnie mam plan do końca 2018, pierwszego kwartału 2019) i rozpisuję, jak się one ze sobą zazębiają -> aktualnie poświęcając czas i pieniądze na promocję drugiego produktu, promuję przy okazji pierwszy. Później będą to 3, 4… to mozolny proces, ale nastawiony na to, bym mógł mieć stabilną, jednoosobową firmę (nie chcę mieć firmy, w której zatrudniam pracowników – to mój świadomy wybór – jedynie chcę zlecać konkretne zadania) – to moje nastawienie na dzień dzisiejszy, ale jestem świadomy, że przy zmianie okoliczności, mogę zmienić zdanie.

Np. taki kurs z Androida szybko traciłby wartość – ta technologia szybko się zmienia. Dostałbym z takiego kursu jednorazowy zastrzyk pieniężny, ale po 1-2 latach produkt byłby praktycznie do wyrzucenia.

Zdaję sobie sprawę, że osiągnięcie takiego celu jest trudne, wymaga dużo konsekwentnej pracy, podejmowania ryzyka i jest całkiem realne, że nie wypali to tak, jak sobie zaplanowałem. Ale koniec końców chcę zaryzykować, by nie żałować za parę lat „co by było gdyby”. 🙂 Zainteresowanych tematem odsyłam również do wpisu sprzeda paru tygodni: „Rzucić etat programisty i przejść na swoje: dlaczego to takie trudne?

Have fun,

Mateusz


13 thoughts on “Nad jakim głównym projektem pracuję? Mam już prototyp!

  • theblxguy napisał(a):

    Ciekawy projekt, lecz ma jedną bardzo poważną wadę – gra będzie miała bardzo wąskie grono odbiorców i również nie zdziwił bym się, gdyby programiści niechętnie grali w tę grę.

    • JavaDevMatt napisał(a):

      Zgadza się. Właśnie tego się trochę obawiam. Plan jest taki, by przetestować pomysł na rynku polskim i później ewentualnie spróbować zrobić wersję angielską.

  • Loger napisał(a):

    Już niezależnie, czy pomysł wypali. Trzeba mieć jaja, by się za coś takiego brać. Trzymam wszystkie kciuki.

  • Maciej napisał(a):

    Hej. Co do początku Twojego posta nie mogę się do końca zgodzić, ponieważ jeżeli chodzi o kursy informatyczne, bardzo dużo z nich opiera się na podstawach bez szczegółowego zagłębiania się w tematyki (szczególnie jezeli chodzi np. o kursy w wersji angielskiej), często brakuje im też dobrej jakości wykonania. Sam fakt istnienia kursu (lub wielu kursów) o danej tematyce nie oznacza, że są one dobre i że nie da się stworzyć lepszego i nie zarobić na nim naprawdę sporo. Poza tym pewne tematyki są ponadczasowe i nie zestarzeją się tak szybko jak np. te o Androidzie, co sam zauważyłeś.

    Co do pomysłu na projekt, naprawdę super. Zauważyłem zmartwienie w komentarzach, że gra może mieć wąskie grono odbiorców. Może w takim razie spróbować pójść w tą samą stronę co gra planszowa Cashflow, tylko dla programistów? Innymi słowy, byłby to świetny start dla każdego kto chce rozpocząć przygodę z programowaniem oraz zrozumieć zasady panujące w teamie developerskim, ich sposób myślenia i działania w celu ukończenia projektu. Przy takim podejściu możliwe, że znacznie zwiększyłoby się grono odbiorców, jednak są to tylko domysły, poza tym o wiele łatwiej mi mówić patrząc na to z zewnątrz niż faktycznie robiąc taki projekt.

    Pozdrawiam : )

  • Fen napisał(a):

    Czekam na kartę „Gaben” – podpieprza 3 programistów.
    A zarazem dobry pomysł, żeby dodać parę sławnych programistów w świecie IT do swojej talii.

    Pozdrawiam

  • Marcin Sobiecki napisał(a):

    Kapitalny pomysł ! Zwłaszcza, że coraz więcej firm posiada tak zwany „Chillroom” moim zdaniem pozycja obowiązkowa w tego typu pokojach, gdzie dzięki grze np. łatwo można wprowadzić juniora w odpowiednia nomenklaturę, hierarchie w firmie lub porostu lepiej zobrazować inżynierię oprogramowania(Scrum, agile itd itp). Kolejny target co chodzi o monetyzację to spróbować sprzedać pomysł jakiejś korpo na zasadzie personalizacji gry(tzn twoja gra i postacie a ich logo na drugiej stronie) i takie firmy maja idealny gadżet na wszelkiego typu Dni otwarte, expo itd.

  • Darek Romanowski napisał(a):

    @Mateusz – dopiero zaczynam przygodę w front endem, ale uwielbiam takie tematyczne gry, gdzie każdy może poczuć się bohaterem – wierzę, że Twój pomysł wypali 🙂

  • Łukasz Kot napisał(a):

    Zapowiada się super. Trzymam kciuki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *